Sejm odrzucił poprawkę Senatu, która miała znieść obowiązkowe wycieczki patriotyczne w szkołach — za odrzuceniem głosowało 231 posłów, przeciw 205. To przesądza, że od 2027 r. każda szkoła podstawowa i ponadpodstawowa będzie musiała zorganizować uczniom co najmniej jedno takie wyjście w całym cyklu kształcenia.
Senat zgłosił do ustawy o wychowaniu patriotycznym dziewięć poprawek. Posłowie — zgodnie z rekomendacją sejmowej Komisji Edukacji i Nauki — przyjęli osiem z nich, a odrzucili tylko tę jedną, która uchylała przepis o obowiązkowych wyjściach i wycieczkach. Różnica wyniosła 16 głosów. Ustawa trafia teraz do prezydenta Karola Nawrockiego, który może ją podpisać albo zawetować.
Gdzie szkoła będzie musiała zabrać uczniów?
Obowiązek to co najmniej jedno wyjście lub wycieczka w całym cyklu kształcenia — czyli raz na kilka lat nauki w danej szkole, a nie raz w roku. Do wyboru są cztery rodzaje miejsc:
- lokalne miejsce pamięci,
- miejsce związane z polskimi tradycjami wolnościowymi albo z dziedzictwem narodowym — materialnym, czyli np. zabytkiem, lub niematerialnym, czyli żywą tradycją albo rzemiosłem,
- jednostka wojskowa,
- przedsiębiorstwo.
Pieniądze na te wyjścia ma zapewnić rządowy program ustanowiony przez Radę Ministrów w drodze rozporządzenia — ten przepis Sejm utrzymał w mocy. Wizyta w zakładzie pracy bywa dla klasy pierwszym realnym kontaktem z tym, jak działa firma i czym są podstawy ekonomii dla uczniów.
Dlaczego nauczyciele chcą weta prezydenta?
Spór nie dotyczy samego wychowania patriotycznego, tylko zapłaty za czas pracy. Nauczyciel na wycieczce pracuje często dłużej, niż wynosi jego ustawowy 40-godzinny tydzień pracy, a przepisy wciąż nie rozstrzygają, jak rozliczać takie nadgodziny. Dla związków zawodowych oznacza to, że obowiązkowe wyjście bez sposobu rozliczenia staje się obowiązkowym wolontariatem.
Zniesienia tego przepisu domagały się Związek Nauczycielstwa Polskiego i Wolny Związek Zawodowy „Forum – Oświata”. Oświatowa „Solidarność” poszła dalej i zapowiedziała wniosek o weto. — Jak tylko ukaże się ostateczny kształt tej ustawy, to ją jeszcze raz przejrzymy (…) sformułujemy uwagi i będziemy wnioskowali do prezydenta o jej zawetowanie — mówi Krzysztof Wojciechowski, wiceprzewodniczący Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania. Zastrzega, że nie wie, czy prezydent się przychyli, bo jest to mimo wszystko ustawa o wychowaniu patriotycznym.
Regulację nadgodzin zaproponował w trakcie prac poseł Marcin Józefaciuk, ale ustawodawca tej kwestii ostatecznie nie rozstrzygnął.
Co jeszcze zmienia ustawa?
Przyjęte poprawki Senatu zmieniły m.in. tytuł ustawy — brzmi on teraz „ustawa zmieniająca niektóre ustawy w celu wychowania patriotycznego”. Zmieniono też przepisy o klubach inżynierskich, które będą musiały tworzyć szkoły ponadpodstawowe, żeby rozwijać umiejętności ścisłe i techniczne uczniów. Kluby mają działać w ramach godzin dyrektorskich, czyli puli godzin, którą dysponuje dyrektor szkoły, więc nie obciążą dodatkowo budżetów samorządów.
Zasady Programu Kościuszkowskiego przeniesiono do ustawy o Instytucie im. Wincentego Witosa, bo to on ma odpowiadać za wykonanie programu. Dofinansowanie obejmie m.in. edukację kulturalną, wystawy, wydarzenia rocznicowe, przedsięwzięcia wydawnicze i digitalizację. O środki będą mogły ubiegać się organizacje pozarządowe, samorządowe instytucje kultury i jednostki samorządu terytorialnego.
Co to oznacza dla uczniów i rodziców?
- Obowiązek zacznie obowiązywać od 2027 r.
- Jedno wyjście w cyklu kształcenia to minimum, a nie limit — szkoła może zorganizować ich więcej.
- Koszt ma pokryć rządowy program, ale jego szczegóły, w tym stawki, pozna się dopiero z rozporządzenia Rady Ministrów.
- Jeśli prezydent zawetuje ustawę, trafi ona z powrotem do Sejmu, a wejście przepisów w życie się przesunie.