Co najmniej dwa razy w roku szkolnym szkoły mają organizować szkolenia i praktyczne ćwiczenia przygotowujące uczniów oraz pracowników na sytuacje zagrożenia życia i zdrowia. Tak zakłada projekt nowelizacji rozporządzenia o bezpieczeństwie i higienie w szkołach, który Ministerstwo Edukacji Narodowej skierowało do konsultacji. Przepisy obejmą publiczne i niepubliczne przedszkola, szkoły i placówki oświatowe.

Co się zmieni w szkolnym kalendarzu?

Dwa punkty mają konkretne terminy. Pierwszy: szkoła razem z organem prowadzącym (czyli najczęściej gminą lub powiatem, który ją utrzymuje) ma co najmniej dwa razy w roku szkolnym przeprowadzić szkolenie i ćwiczenie praktyczne z zachowania się w razie różnych zagrożeń na terenie szkoły. Chodzi wprost o próbną ewakuację uczniów i pracowników szkoły.

Drugi termin dotyczy początku roku: w ciągu 3 miesięcy od rozpoczęcia zajęć szkoła ma przygotować plan ewakuacji i zapoznać z nim uczniów oraz pracowników — razem z teorią i praktyką reagowania w sytuacji potencjalnego zagrożenia. Za wykonanie tych zadań odpowiada dyrektor.

Co jeszcze pojawi się w szkole?

Poza ćwiczeniami projekt wymienia kilka stałych elementów:

  • informacja o numerach alarmowych umieszczona w widocznym miejscu w szkole lub placówce;
  • wskazanie uczniom i pracownikom obiektów zbiorowej ochrony i punktów schronienia;
  • rozpowszechnianie wiedzy o oficjalnych serwisach informacyjnych i materiałach podmiotów ochrony ludności — po to, by ujednolicić procedury i wyeliminować dezinformację;
  • te same sprawdzone wzorce postępowania dla uczniów, rodziców i nauczycieli, m.in. zasady ewakuacji i schronienia.

Ćwiczenia w szkole to nie pierwszy pomysł resortu z tego obszaru — osobny projekt dotyczy lekcji edukacji dla bezpieczeństwa w liceum.

Na jakim etapie są przepisy?

Projekt jest w konsultacjach. Rozporządzenie ma wejść w życie 14 dni od ogłoszenia, czyli niemal od razu po zakończeniu prac.

Spór nie dotyczy samych ćwiczeń, tylko pieniędzy: w ocenie skutków regulacji nie przewidziano żadnych środków dla samorządów, które prowadzą te placówki, a przygotowanie planów ewakuacji przez ekspertów kosztuje. Samorządowcy nie zamierzają blokować zmian. „Będziemy z MEN o tym rozmawiać i na pewno będziemy się domagać tych środków, ale jednocześnie będziemy szukać jakiegoś rozwiązania, bo w sprawach bezpieczeństwa dzieci i młodzieży trzeba ten kompromis znaleźć” — mówi Arkadiusz Chęciński, prezydent Sosnowca i wiceprzewodniczący Związku Miast Polskich. Prezydent Ciechanowa Krzysztof Kosiński proponuje model dwuetapowy: najpierw przeszkolić dyrektorów i nauczycieli ze środków na dokształcanie zawodowe, a potem oni poprowadzą zajęcia dla uczniów i rodziców.

Co zrobić teraz?

  • Zapytaj w szkole, czy jest aktualny plan ewakuacji i gdzie są wyznaczone punkty schronienia — projekt wymaga pokazania ich uczniom i pracownikom.
  • Sprawdź, czy dziecko wie, gdzie w szkole wisi informacja o numerach alarmowych.
  • Omów w domu te same zasady ewakuacji i schronienia — przepisy mają dać uczniom, rodzicom i nauczycielom identyczne wzorce postępowania.
  • Śledź etap konsultacji: dopóki rozporządzenie nie zostanie ogłoszone, terminy ćwiczeń w twojej szkole mogą się jeszcze zmienić.